Fundacja Polsat

Bank Komórek Krwiotwórczych

Co roku w Polsce kilkaset dzieci chorych na białaczkę wymaga zabiegu przeszczepienia szpiku, który stanowi ostatni po chemioterapii etap leczenia. Niestety, szansę na przeszczepienie szpiku ma tylko 20-25% chorych dzieci. Tak jest w przypadku, gdy mały pacjent ma spokrewnionego dawcę szpiku, najczęściej brata lub siostrę, których antygeny tkankowe zgadzają się z antygenami biorcy. Jest to dość rzadka sytuacja.

1999 - budowa Banku Komórek Krwiotwórczych im. Fundacji Polsat przy Klinice Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych A.M. w Warszawie (konsultacja merytoryczna - prof. dr hab. n. med. Wiesław Jędrzejczak).

 

Co roku w Polsce kilkaset dzieci chorych na białaczkę wymaga zabiegu przeszczepienia szpiku, który stanowi ostatni po chemioterapii etap leczenia. Niestety, szansę na przeszczepienie szpiku ma tylko 20-25% chorych dzieci. Tak jest w przypadku, gdy mały pacjent ma spokrewnionego dawcę szpiku, najczęściej brata lub siostrę, których antygeny tkankowe zgadzają się z antygenami biorcy. Jest to dość rzadka sytuacja.  Co więcej, aby przeszczepienie szpiku doszło do skutku zgadzać się musi aż sześć antygenów, a kombinacji antygenowych jest około 5 miliardów. W tej sytuacji łatwo zrozumieć potrzebę szukania nowych dróg leczenia chorób takich, jak nowotwory krwi.

Co mają zrobić ci, których los nie obdarzył dawcą szpiku? Dla nich pozostają dwa wyjścia. Można pobrać ich własny szpik w czasie remisji choroby, przechować w ciekłym azocie w Banku Komórek Krwiotwórczych i w razie konieczności rozmrozić i przeszczepić.

Można też uzyskać komórki krwiotwórcze z innego źródła. Około 10 lat temu okazało się, że krew pozostawiona przez noworodka po porodzie w łożysku i pępowinie, ma takie same właściwości, jak szpik i może go zastąpić. Jest jednak kilka warunków, które  powinny być spełnione wcześniej.

Krew pobrana natychmiast po porodzie musi zostać sprawdzona. Podczas tego badania odrzuca się  zbyt małe jednostki, a zachowuje te, które będą nadawały się do zamrożenia, czyli osiągną wielkość  powyżej 60 mililitrów. Kolejnym etapem jest usunięcie z nich czerwonych krwinek, tak by maksymalnie zmniejszyć ich objętość, oraz odseparowanie jednego mililitra do badań. Przeprowadzane są wtedy testy na antygeny zgodności tkankowej oraz obecność wirusów. Po takim badaniu, jednostki krwi umieszcza się w pojemnikach z ciekłym azotem i pozostawia w banku krwi pępowinowej na okres trzech miesięcy kwarantanny. Jest to czas potrzebny na zbadanie, czy w danej jednostce nie kryje  się jakaś choroba genetyczna, która mogłaby w jakikolwiek sposób zaszkodzić potencjalnemu biorcy.

Zalety przeszczepienia krwi pępowinowej, a więc także utworzenia takiego banku to przede wszystkim:


- zabezpieczenie potrzeb dzieci  w całej Polsce (takie komórki można łatwo przewozić do potencjalnego biorcy);

- wyleczenie setek chorych dzieci, które nie mają dawcy szpiku;

- krótszy termin oczekiwania na zabieg oraz łatwiejszy dostęp.



Nie bez znaczenia jest też aspekt finansowy w wykorzystaniu krwi pępowinowej. Koszt pobrania szpiku od dawcy niespokrewnionego to kwota rzędu  30 000 - 40 000 USD, natomiast koszt jednej jednostki z banku krwi pępowinowej szacuje się na 5 000 USD.

Na całym świecie Banki Komórek Krwiotwórczych z Krwi Pępowinowej są ze sobą powiązane, co umożliwia łatwiejszą komunikację i wymianę komórek potrzebnych biorcom.

Zrzeszają je dwie organizacje: Intercord - ma pod swoją pieczą banki, w których znajduje się powyżej 1 000 jednostek krwi (obecnie są cztery takie banki) oraz Eurocord - zrzesza wszystkie banki komórek krwiotwórczych.

Fundacja Polsat postanowiła wesprzeć projekt utworzenia największego w Polsce Banku Komórek Krwiotwórczych z Krwi Pępowinowej.

Bank zaczął funkcjonować pod koniec listopada 1999r.